Przerażające portrety katów i ofiar prezentuje także Zofia Nałkowska w „Medalionach”. Nałkowska pokazuje, że NSDAP wybierała na swoich funkcjonariuszy ludzi spaczonych moralnie i wykorzystywała ich zbrodnicze skłonności między innymi w obozach zagłady. Nałkowska w swoich opowiadaniach pokazuje przykłady bestialstwa obozowych kapo wyszkolonych przez system faszystowski do torturowania i zabijania niewinnych i bezbronnych ofiar. Nałkowska pokazuje jednak, że zbrodniarzami spaczonymi przez hitleryzm i totalitarne państwo byli także niemieccy intelektualiści. Nie tylko ludzie wynaturzeni okazywali się katami w totalitarnej rzeczywistości, lecz także wykształceni profesorowie i naukowcy, którzy byli sprawcami tak haniebnych procederów jak produkowanie mydła z ludzkich zwłok. Nałkowska pokazuje zatem, że nie tylko barbarzyńcy i ludzie zdemoralizowani popełniali zbrodnie, ale także niemiecka inteligencja uwikłana w zbrodniczy system totalitaryzmu była odpowiedzialna, za to, co działo się w czasie wojny. Zofia Nałkowska pokazuje także ofiary, czyli ludzi, którzy zginęli, ale również tych, którzy przeżyli „czas pogardy”. Faszyzm wyniszczył ich psychikę. Biologicznie przetrwali wojnę, ale koszmarne doświadczenia spustoszyły ich psychikę, zatracili instynkt moralny, zdolność odróżniania dobra od zła, zatarły się granice między litością a okrucieństwem. Młody mężczyzna, który tuż po wojnie odpowiada na pytania komisji, mówi bez emocji i przerażenia o produkcji mydła z ludzkiego tłuszczu, o tym, że Niemcy stworzyli przemysł, w którym surowcem było ludzkie ciało mówi: „W Niemczech, można powiedzieć, ludzie umieją zrobić coś z niczego”. Ten człowiek jest całkowicie spaczony przez wojnę i konsekwencje narodzin systemu totalitarnego, który wytworzył tak przerażające procedery. Dla tego mężczyzny „coś” to mydło, a „nic” to ludzkie ciało. Autorka „Medalionów” pokazuje także ludzi, którzy stali się ofiarami niemieckiej propagandy i uwierzyli w ideologię Hitlera. Jedna z bohaterek opowiadań Zofii Nałkowskiej mówi w sposób, który zdradza, że padła ofiarą niemieckiej indoktrynacji: „…niechby tylko Niemcy wojnę przegrały, to Żydzi wezmą i nas wszystkich wymordują…”. Zatraciła zdolność samodzielnego, logicznego myślenia. Uwierzyła bowiem w to, co Niemcy mówią o Żydach i w pewnym sensie wpadła w pułapkę hitlerowskiej ideologii i filozofii. Analizę i prezentację mechanizmu ustroju totalitarnego prezentuje powieść-parabola George’a Orwella „Folwark zwierzęcy”. Książka jest po pierwsze satyrą na rewolucję październikową, ale także obrazem machiny totalitaryzmu, pokazuje ludzką żądzę władzy, demagogię rewolucyjną i mechanizmy propagandy i manipulacji społeczeństwem, które w ustroju totalitarnym są elementem budowania autorytetu władzy. Przypowieść o zwierzętach okazuje się najprawdziwszą opowieścią o ludziach. Historia przedstawiona przez Orwella opowiada o tym, jak zaniedbywane i uciskane zwierzęta z folwarku niejakiego Jonesa buntują się i wyganiają swojego gospodarza. Muszą same zorganizować sobie życie i dlatego władzę obejmują najinteligentniejsze spośród nich, to jest świnie. Świnie ogłosiły nową ideologię i regulamin, zaczęły pisać na ścianie stodoły slogany propagandowe, manipulować zwierzętami i tworzyć nowy porządek. Wkrótce jednak okazało się, że świnie, które doszły do władzy są niewiele lepsze od człowieka. Nadal bowiem panuje niesprawiedliwość, a zwierzęta są „równe i równiejsze”. Po pewnym czasie jedna ze świń przejmuje nawet władzę absolutną, co jest już ewidentną aluzją do systemu władzy totalitarnej i rewolucji październikowej w Rosji. Na końcu powieści Orwella nowy reżim zwycięża, władca folwarku dochodzi do porozumienia z innymi folwarkami i system totalitarny zaczyna się rozrastać, zaś tak zwane „masy”, czyli biedne zwierzęta wcale nie mają lepiej niż wróżka za czasów panowania człowieka. Orwell swoją powieścią-parabolą przestrzegał przed radziecką rewolucją październikową i pod postaciami zwierząt kryli się prawdziwi przywódcy – Lenin, Stalin, Trocki… „Folwark zwierzęcy” jest analizą dochodzenia do władzy poprzez rewolucję i prezentacją machiny ustroju totalitarnego. Podobną tematykę podejmuje powieść Orwella „Rok 1984”, w której jednostka jest przedstawiona na tle totalitarnego społeczeństwa indoktrynowanego przez władzę. Świat z „Roku 1984” to świat z wszechobecnym Wielkim Bratem i ludźmi stale kontrolowanymi przez państwo. Ludzie nie mają prawa do wolności ani swojego zdania, całkowicie podlegają władzy, a za indywidualizm i próby swobodnego myślenia czekają na nich więzienie, tortury i przymusowa indoktrynacja. Wątek totalitaryzmu i ustroju totalitarnego jest także głównym wątkiem powieści Tadeusza Konwickiego pod tytułem „Mała apokalipsa”. Miejscem akcji jest tu Warszawa, gdzie wszechobecne jest hasło „Zbudowaliśmy socjalizm”, które wskazuje na to, że rzeczywistość jest zmieniona przez system totalitarny.